Listonosz ostrzeze przed falszywym wnuczkiem
0000-00-00 00:00:00
Reklama:
Przez najbliższe dni listonosze, dzielnicowi pukający do drzwi osób starszych, a także księża z kościelnej ambony będą po raz kolejny przestrzegać mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego przed oszustami. Wręczą też ulotkę przygotowaną przez Komendę Wojewódzką Policji.
Na Warmii i Mazurach pojawiły się przypadki próby, bądź wyłudzenia pieniędzy metodą “na wnuczka”. Niestety w dwóch przypadkach osoby pokrzywdzone straciły łącznie 20 tysięcy złotych.
Mechanizm działania sprawcy polega na tym, że dzwoni on do wytypowanej osoby, zazwyczaj w starszym wieku i podaje się za krewnego lub członka rodziny. Najczęściej ma być to dawno niewidziany wnuczek lub kuzynka. Taki oszust opowiada, że właśnie jest w okolicy, ponieważ ma ubić interes, lub chce kupić samochód, ale przydarzył mu się wypadek i pilnie potrzebuje pieniędzy. Rzekomy wnuczek, lub kuzynka prosi więc o złotówki, albo euro - od kilkuset do kilkunastu tysięcy. Pożyczkę starsze osoby mają przesłać na wskazane konto, lub zgłasza się po nie znajomy fikcyjnego wnuczka.
}
Niestety nadal zdarza się, że przestępca triumfuje. Nie podejrzewający nic złego „dziadek” lub „babcia” z dobrego serca przekazuje pieniądze. Tak było w dwóch przypadkach, w Ełku i Mrągowie. Osoby pokrzywdzone straciły łącznie 20 tysięcy złotych.
Jak twierdzą policjanci, najczęściej wystarczają zwykłe środki ostrożności, by nie dać się oszukać w ten sposób. Nigdy nie należy otwierać drzwi bez sprawdzenia, kto i po co przyszedł - trzeba spojrzeć przez wizjer i zapytać o powód wizyty. Jeśli zjawił się przedstawiciel jakiejś instytucji np. banku, administracji, elektrowni czy gazowni, bez otwierania drzwi, należy sprawdzić telefonicznie, czy był on do nas kierowany - przypominają policjanci.
Jeżeli już musimy kogoś wpuścić do domu, nie zostawiajmy go ani na chwilę samego. Najlepiej, żeby towarzyszyli nam wtedy sąsiedzi lub ktoś z rodziny. Nie przekazujmy akwizytorom, czy inkasentom żadnych pieniędzy i nie podpisujmy z nimi żadnych umów.
Pamiętajmy, by rozmówcy nie udzielać przez telefon żadnych informacji, szczególnie swoich danych personalnych, numerów kont bankowych i haseł do nich, ale także, by nie mówić o swoich planach życiowych, czy członkach rodziny.
0000-00-00 00:00:00
Reklama:
Przez najbliższe dni listonosze, dzielnicowi pukający do drzwi osób starszych, a także księża z kościelnej ambony będą po raz kolejny przestrzegać mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego przed oszustami. Wręczą też ulotkę przygotowaną przez Komendę Wojewódzką Policji.
Na Warmii i Mazurach pojawiły się przypadki próby, bądź wyłudzenia pieniędzy metodą “na wnuczka”. Niestety w dwóch przypadkach osoby pokrzywdzone straciły łącznie 20 tysięcy złotych.
Mechanizm działania sprawcy polega na tym, że dzwoni on do wytypowanej osoby, zazwyczaj w starszym wieku i podaje się za krewnego lub członka rodziny. Najczęściej ma być to dawno niewidziany wnuczek lub kuzynka. Taki oszust opowiada, że właśnie jest w okolicy, ponieważ ma ubić interes, lub chce kupić samochód, ale przydarzył mu się wypadek i pilnie potrzebuje pieniędzy. Rzekomy wnuczek, lub kuzynka prosi więc o złotówki, albo euro - od kilkuset do kilkunastu tysięcy. Pożyczkę starsze osoby mają przesłać na wskazane konto, lub zgłasza się po nie znajomy fikcyjnego wnuczka.
}
Niestety nadal zdarza się, że przestępca triumfuje. Nie podejrzewający nic złego „dziadek” lub „babcia” z dobrego serca przekazuje pieniądze. Tak było w dwóch przypadkach, w Ełku i Mrągowie. Osoby pokrzywdzone straciły łącznie 20 tysięcy złotych.
Jak twierdzą policjanci, najczęściej wystarczają zwykłe środki ostrożności, by nie dać się oszukać w ten sposób. Nigdy nie należy otwierać drzwi bez sprawdzenia, kto i po co przyszedł - trzeba spojrzeć przez wizjer i zapytać o powód wizyty. Jeśli zjawił się przedstawiciel jakiejś instytucji np. banku, administracji, elektrowni czy gazowni, bez otwierania drzwi, należy sprawdzić telefonicznie, czy był on do nas kierowany - przypominają policjanci.
Jeżeli już musimy kogoś wpuścić do domu, nie zostawiajmy go ani na chwilę samego. Najlepiej, żeby towarzyszyli nam wtedy sąsiedzi lub ktoś z rodziny. Nie przekazujmy akwizytorom, czy inkasentom żadnych pieniędzy i nie podpisujmy z nimi żadnych umów.
Pamiętajmy, by rozmówcy nie udzielać przez telefon żadnych informacji, szczególnie swoich danych personalnych, numerów kont bankowych i haseł do nich, ale także, by nie mówić o swoich planach życiowych, czy członkach rodziny.